
Rozumiem dobrze reakcje tych, których testament Ojca Świętego niesamowicie zaskoczył. Testament to przecież ostatnia wola Zmarłego, to ostatnie dyspozycje, polecenia, przestrogi, błogosławieństwa. Tu natomiast mamy przede wszystkim rozważania o własnym życiu i podziękowania. Owszem, zaraz na początku znajdujemy pewne elementy klasycznego testamentu (sposób pochówku, przeznaczenie rzeczy codziennego użytku, notatki osobiste, zdanie się co do miejsca pogrzebu na Kolegium Kardynalskie i „Rodaków” itp.), ale tak naprawdę jest to pokorna prośba skierowana do nas wszystkich o przejęcie tych wszystkich nadziei, smutków i radości, jakie się stały udziałem tego niezwykłego pontyfikatu. Papież odczuwa głęboko niepowtarzalność swojego osobistego powołania, a na kartach swojego testamentu dzieli się nim z nami w nieprawdopodobnie intymny sposób.
Czytaj dalej Wypełnić testament – 5 rocznica śmierci Sługi Bożego Jana Pawła II

Czy mają one sens?
Właściwy chleb i odpowiednie wino